Za przedawniony dług możesz trafić do BIG

„Dziennik Gazeta Prawna” alarmuje, że windykatorzy wykorzystują luki w przepisach i ściągają za zobowiązania nawet sprzed kilkunastu lat. Grożą przekazaniem informacji do rejestru w Biurze Informacji Gospodarczej.

Firmy windykacyjne zaczęły specjalizować się w dochodzeniu przedawnionych roszczeń – informuje gazeta. Wykupują je od wierzycieli za grosze, a potem wszczynają egzekucje. Wprawdzie po upływie terminu przedawnienia nie mogą już korzystać z drogi sądowej, ale straszą dłużnika, że ujawnią go w Biurze Informacji Gospodarczej. Wtedy będzie miał problem z uzyskaniem kredytu i pożyczki oraz trudności z zawarciem korzystnej umowy z kontrahentem.

Zdaniem „Dziennika Gazety Prawnej”, takie działanie okazuje się skuteczne. Prawnicy zwracają uwagę na to, że konsumenci i firmy otrzymują coraz więcej takich wezwań. Wszystko przez rozbieżności między ustawą z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, a przepisami kodeksu cywilnego. Ustawa nazywa dłużnikiem każdego zobowiązanego względem wierzyciela w związku z wykonywaną działalnością gospodarczą i stosunkiem prawnym. Do ujawnienia zobowiązania wystarczy, aby było ono wymagalne co najmniej 60 dni i wynosiło co najmniej 200 złotych dla konsumenta i 500 dla przedsiębiorcy.

Prawnicy i przedsiębiorcy są zgodni co do tego, że ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych trzeba zmienić, aby nie ułatwiały obejścia przepisów o przedawnieniu. Należy do nich wprowadzić zapis, że w BIG nie można ujawniać roszczeń przedawnionych – sugeruje gazeta.